Światkiem MMA w USA zatrzęsło. Jeden z zawodników, Jarrod Wyatt popełnił straszną zbrodnię. Pod wpływem grzybków halucynogennych, które wypił w herbacie, zamordował swojego kolegę, Taylora Powella. Wyrwał mu serce gołymi rękami!
Miejsce zbrodni przypominało plan taniego horroru. Wszędzie krew i porozrzucane części ciała ofiary. Policjanci zatrzymali nagiego Wyatta na gorącym uczynku, zwyrodnialec dzierżył w dłoni urwaną rękę przyjaciela.
Jak zeznał po zatrzymaniu, zabił kolegę, bo był on opętany przez diabła i tylko tak mógł przepędzić szatana. Z ustaleń coronera wynika, że ofiara nie umarła od razu po wyrwaniu serca. Agonia trwała kilka minut. Morderca spalił serce kolegi.
Za popełnioną zbrodnię grozi mu kara śmierci. Obrońca zawodnika MMA będzie próbował udowodnić, że był on niepoczytalny w chwili popełniania zbrodni i próbował tylko "uciszyć diabła". Czy sąd da mu wiarę? Przekonamy się już niedługo.
|
fot. PD
|
Inne teksty dodane przez: [Hank]
