Wrodzony talent oraz dobry trening – te dwa warunki muszą być spełnione aby osiągnąć dobre wyniki w sporcie.
W przypadku naszej reprezentacji nie brakowało ani jednego, ani drugiego, wszak do Wołgogradu jechaliśmy w roli jednego z faworytów, jednak same zawody miały nieoczekiwany przebieg z iście sensacyjnym zakończeniem.
Niezwykle mocną reprezentację wystawili Niemcy, szumnie zapowiadając przerwanie dominacji narodów słowiańskich w EuroShot. Już w sesji kwalifikacyjnej okazało się, iż nie były to puste słowa. Pod okiem doświadczonego ukraińskiego trenera, Leonida Taracha, niemiecki reprezentant Jurgen von Papke wyrównał rekord świata wynikiem 3,3 flaszki na godzinę! Przypomnijmy, iż rekord ten był niepokonany od roku 1980, kiedy to na olimpiadzie w Moskwie ustanowił go nasz rodak Zdzisław Motyka.
Niezwykły wynik von Papke wprowadził zaniepokojenie wśród innych zawodników. Gdy do stołu zasiadł dwukrotny mistrz Europy oraz wicemistrz olimpijski, Rosjanin Josif „Katjusza” Kobyłow, nikt nie spodziewał się, że popularny „Katjusza” może mieć kłopot z wejściem do finału.
Jednak Kobyłow, czy to podenerwowany wynikiem Niemca, czy też bez formy, zwalił się pod stół już po 40 minutach zawodów, przy jakże mizernym wyniku 2.5 flaszki na godzine! Trudno opisać rozczarowanie rosyjskich kibiców. W hali zapanował zamęt, przy akompaniamencie gwizdów i okrzyków „na Berlin” oraz „Papke koksiarz” wywiązała się bijatyka. Interweniowała milicja.
|
fot. beagle
|
Inne teksty dodane przez: [beagle]
