Nie tylko Polska boryka się z plagą komarów. Estonia również cierpi na podobny problem. Władze estońskiego Tartu postanowiły urządzić Mistrzostwa Świata w Łapaniu Komarów.
Do zawodów zgłosiło się 37 zawodników. Żeby wygrać konkurs, trzeba było w ciągu 10 minut złapać jak najwięcej komarów. Uczestnicy zostali skierowani w miejsca szczególnie ulubione przez owady.
Zawodnicy mogli startować pojedynczo lub w zespołach, jednak najwyżej trzyosobowych. Nie można było używać niedozwolonych wspomagaczy typu packi. Nad przebiegiem zawodów czuwał międzynarodowy sędzia z Finlandii. Uczestnicy zawodów mieli różne strategie. Jedni intensywnie rozgrzewali się przed zawodami, żeby ciepłotą organizmu przyciągnąć krwiopijców, drudzy rozdziewali się prawie do naga, żeby ich ciała stanowiły większy cel dla komarów.
Zwycięzcą konkursu i mistrzem świata został Rauno Luksepp, który z wynikiem 38 komarów był bezkonkurencyjny. W nagrodę otrzymał puchar oraz rejs po jeziorze Pejpus, uznawanym za najbardziej zakomarzone miejsce w Estonii. Będzie miał gdzie trenować do kolejnych mistrzostw.
Moda na mistrzostwa w łapaniu komarów przyszła z Finlandii. Może jest to dobra idea do zaszczepienia w naszym kraju? Na brak krwiopijców raczej nie możemy narzekać. czekamy na pierwsze, polskie zawody!
|
fot. PD
|
Inne teksty dodane przez: [Rumcajs]