Pamiętny wulkan Eyjafjallajokull z Islanii, który w kwietniu 2010 wyrzucił miliony ton pyłu i sparaliżował pół Europy, znów daje znać o sobie. Tym razem nie chodzi jednak o ponowny wybuch, lecz o pyły wulkaniczne, które zalegają na całej wyspie.
Pył wulkaniczny stanowi podobno doskonały lek na impotencję! Tak przynajmniej twierdzi Magnus Stefánsson, który z powodzeniem stosuje pyły od kilku tygodni. Jak pisze na swoim blogu, efekty przeszły jego najśmielsze oczekiwania.
Magnus problemy z impotencją miał od kilku lat. Gdy już zawiodły wszystkie środki na czele z viagrą, stracił wszelką nadzieję. Postanowił jednak wypróbować kurację ostatniej szansy, której opis przeczytał na jakimś japońskim forum. Problemem był składnik - pył wulkaniczny, jednak wtedy szczęście uśmiechnęło się do desperata. W kwietniu miliony ton pyłu do atmosfery wyrzucił wulkan Eyjafjallajokull.
Stefánsson od kwietnia, regularnie, co dwa dni, nacierał członka pyłem wulkanicznym. Po 3 miesiącach jest wniebowzięty, a jego narzeczona nie posiada się z radości. Wszelkie problemy z potencją zniknęły. Czy to jednak efekt nacierania, czy może zadziałał efekt placebo? Nie wiadomo, jak na razie nikt nie zainteresował się historią Islandczyka. Liczymy, że po publikacji na Humbug.pl znajdą się chętni na przeprowadzenie laboratoryjnych testów. Miliony czekają na podobne lekarstwo. To może być hit na miarę Viagry!
|
fot. photoxpress.com
|
Inne teksty dodane przez: [humbug.pl]