Starannie ukrywany sekret z Kutna ujrzał światło dzienne. Policja nie podawała żadnych szczegółów, nie chcąc wywołać paniki w czasie listopadowego święta. Obecnie, prawie 2 tygodnie po Wszystkich Świętych bulwersująca historia ujrzała światło dzienne.
W nocy 31 października 2009 roku patrol policji, wykonujący rutynowy patrol, dostrzegł na cmentarzu miejskim dziwnie zachowującą się osobę. Osobnik biegał nago po cmentarzu i wykrzykiwał niezrozumiałe okrzyki. Po zatrzymaniu okazało się, że był to palacz z pobliskiej szkoły. Nie byłoby w tym zdarzeniu nic dziwnego, gdyby nie fakt, że tej nocy jeszcze 4 osoby zostały zatrzymane w podobnej, a nawet można powiedzieć identycznej, sytuacji.
Żadna z zatrzymanych osób nie potrafiła wyjaśnić powodu swojego zachowania, ani w jaki sposób znalazła sie na cmentarzu. Ostatnie, co pamiętali to popołudniowe sprzątanie cmentarza oraz zapalanie znicza na grobie po umyciu nagrobka. Od tej pory ogarniała ich, jak to określali "czarna dziura".
Po nocy spędzonej w areszcie, złożeniu wyjaśnień oraz przebadaniu przez lekarza (wszyscy czuli się na drugi dzień bardzo dobrze, a nawet "euforycznie" - jak wyraził się jeden z przesłuchiwanych) zostali zwolnieni do domów.
Policjanci postawili hipotezę, iz powodem dziwnego zachowania były znicze nasączone nieznanym środkiem halucynogennym. Jak się okazało, wszyscy kupowali znicze na jednym straganie w pobliżu cmentarza. Niestety, po straganie na
|
fot. photoxpress.com
|
Inne teksty dodane przez: [humbug.pl]