Do tragedii doszło w USA, w stanie Massachusetts. Tam właśnie od 2003r. do 2009 roku zdarzały się coraz częstsze zniknięcia ludzi. Za wszystkim stał emeryt, który prowadził swój własny sklepik z pamiątkami.
Były to popielniczki, ramki na obrazy, figurki, talerze i tym podobne rzeczy. Przedmioty ze sklepiku, rzekomo z tworzyw sztucznych, były starannie wykonane i dlatego kosztowały do 30 dolarów za sztukę. Zbrodniarzowi udawało się przez 6 lat ukrywać z tym faktem, że w sklepie rzeczy były wytwarzane nie z tworzyw, lecz z ludzkich kości!
Morderca wpadł, gdy hydraulik zapukał do niego w sprawie oględzin rur w piwnicy. Emeryt nie spodziewał się takiej wizyty i zaskoczony postanowił zamordować hydraulika.
- " Musiałem służbowo wejść do tego domu, by zobaczyć czy z rur w piwnicy nie wycieka woda. Pan domu był uprzejmy, chociaż dziwnie się zachowywał, nie wiedziałem jednak wtedy, co zamierza wobec mnie. Zszedłem do piwnicy, za mną niespodziewanie zatrzasnęły się drzwi, nie było światła! Nagle potknąłem się o coś, wyjąłem z kurtki telefon, niestety nie miałem zasięgu, podświetliłem nim pomieszczenie. To co zobaczyłem, było szokiem! Wywróciłem się o zwłoki, na ścianach wisiały kości a na stoliku, stały słoje z dziwnymi podpisami, jakby jakieś pierwiastki.
Szybko dobiegłem
|
fot. cooper
|
Inne teksty dodane przez: [Knappi]