Mechanik z wykształcenia, znachor z zamiłowania i zawodu wykonał bardzo skomplikowaną operację związana z zatokami używając tylko pilnika do metalu.
Pan Adam Wąpierz jest na Podbeskidziu znanym znachorem. Jego sława jeszcze wzrosła po operacji na zatokach Zdzisława Luśni, którą wykonał w zeszłym miesiącu posługując się tylko pilnikiem do metalu.
Pan Zdzisław po udanej operacji jest juz zdrowy i mógł nam opowiedzieć jak zabieg przebiegał:
- Strasznie bołała mnie ostatnio głowa. Myślałem, zę to od piły, przy której pracuję w tartaku, ale w niedzielę też tak miałem. I to wieczorem, bo rano po sobocie to wiadomo - śmieje się Luśnia rubasznie - W zeszłym tygodniu już nie mogłem wytrzymać. Zośka (moja żona) kazała pójść do naszego znachora. Bo my tu leczymy się tylko u naszego "wampirka", jak nazywamy Adama Wąpierza. Wiadomo jaka ta nasza służba zdrowia jest, zapisali by mnie na za pół roku, a u Adama szast prast, od ręki leczy i to jak! ho ho!
no ale co do operacji: Adam kazał mi się położyć i zaczął mamrotać, chyba po rusku, przesuwając mi nad czołem dłonią . Zrobiło mi się tak słabo i chyba kapkę przysnąlem. Ostatkiem sił zobaczyłem, jak Adam wkłada mi do nosa pilnik! Gdy się obudziłem, byłem
|
fot. photoxpress.com
|
Inne teksty dodane przez: [humbug.pl]